Pomysł na film najwyraźniej podsunął Chaplinowi młody reporter, który opowiedział mu o systemie linii produkcyjnej w Detroit, który zamieniał pracowników w nerwowe wraki. W filmie Charlie zostaje dosłownie uwięziony w maszynie i, w jednym ze swoich najlepszych kawałków swojego komiksowego wynalazku, zostaje poturbowany i poturbowany przez automatyczną maszynę do karmienia wprowadzoną przez jego szefów, aby zaoszczędzić czas i pieniądze. Wyleczony po załamaniu zostaje aresztowany, kiedy podnosi czerwoną flagę, która spadła z ciężarówki, i biegnie ulicą, aby ją zwrócić, dokładnie w tym samym czasie, gdy za rogiem zbliża się lewicowa demonstracja. Na tyłach policyjnej furgonetki spotyka „The Gamine”, który również został aresztowany za kradzież chleba. Odtąd temat dotyczy dwóch nijakich próbujących się dogadać we współczesnych czasach. „Uśmiechnij się, choć serce ci pęka…”

Trochę satyry, trochę komedii slapstickowej, trochę melodramatu; wielki pionier filmu, Charles Chaplin, stworzył tym filmem swój pomnik. Jednocześnie „Czasy współczesne” były ostatnim pożegnaniem Chaplina z erą kina niemego, która, co ciekawe, zakończyła się już prawie dekadę wcześniej. Po prawie 80 latach ten cud ekranowy wciąż mnie rozśmiesza, płacze – i myślę o postępującej automatyzacji praktycznie każdej błahej rzeczy w naszym życiu. Rzeczywiście, czasy współczesne. Dla mnie ten film jest dziś tak zabawny i zabawny, jak sobie wyobrażam, że był wtedy, iz pewnością jest tak samo aktualny jak wtedy. Włóczęga wciąż rządzi. Mój głos: 9 na 10. Ulubione filmy: http://www.IMDb.com/list/mkjOKvqlSBs/ Mniej znane arcydzieła: http://www.imdb.com/list/ls070242495/ Ulubione filmy niskobudżetowe i klasy B: http://www.imdb.com/list/ls054808375/ Recenzja ulubionych programów telewizyjnych: http://www.imdb.com/list/ls075552387/

Daria Sikora

Pozdrowienia z Litwy. „Czasy współczesne” (1936) to mój pierwszy film, który widziałem z udziałem Charlesa Chaplina. Pierwszy raz zobaczyłem go w 2015 roku, ale mimo wszystko to świetny film. Komedia tutaj jest naprawdę zabawna i to nie tylko komedia. Opowiada historię, z pewnymi motywami przewodnimi, które do dziś są dość aktualne – technologia się zmienia, ewoluuje i jeśli nie nadążysz za nią, będziesz miał ciężkie chwile, jak nasz bohater tego filmu. Granie tutaj jest bardzo solidne, właściwie byłem zaskoczony, jak dobrze zagrany był ten film – nikt nie przesadzał. Sama historia jest ciekawa, a film jest bardzo dobrze nakręcony – w czasie trwania 1 h 27 min prawie nigdy się nie ciągnie i jest zabawny od początku do końca. Ogólnie rzecz biorąc, „Czasy współczesne” to czarno-biały film niemy (właściwie jest kilka dźwięków), który można bezpiecznie oglądać po raz pierwszy nawet w 2015 roku – 79 lat po premierze. Ma naprawdę autentyczne sytuacje komediowe, opowiada dobrą historię, a tempo obrazu jest bardzo solidne. Może nie da się teraz poprawnie zrecenzować tego filmu, ponieważ jest bardzo stary, ale świetne filmy to świetne filmy – można je oglądać bez względu na wszystko.

Kalina Mazurek

Nigdy nie było nudno z włóczęgami Charliego Chaplina, który stara się wywrzeć na słuchaczach wrażenie, jakie wywiera życie w epoce nowożytnej. Co mały człowiek zrobiłby z dzisiejszego świata, gdy technologia kontynuuje dążenie do usuwania ludzi z miejsca pracy i zastępowania ich coraz większą automatyzacją (kto może ich obwiniać w czasach pandemii). Ponadczasowy klasyk, który jest doskonale przygotowany, zaangażowany i spleciony z niepowstrzymanym atakiem technologii i jej nieustanną modernizacją – kusi szczęście.

Angelika Krajewska

Trudno obiektywnie zrecenzować filmy Chaplina, ponieważ wielu z nas widziało je, a przynajmniej słyszało o nich od młodości. Stały się częścią naszego emocjonalnego i/lub kulturowego tła. Chaplin jest prawdopodobnie jedynym kompletnym reżyserem: w większości swoich obrazów produkuje, gra, pisze scenariusz, komponuje muzykę, wykonuje własne akrobacje i montuje. Jego talent i reputacja przyniosły liczne sukcesy komercyjne, nawet gdy po ich zakończeniu kontynuował reżyserowanie niemych filmów. "Talkie" były jedynymi filmami, które powstały po 1927 roku, kilka niemych prób później zakończyło się niepowodzeniem; Chaplin był jednak wyjątkiem: „City Lights” z 1931 roku i „Modern Times” z 1936 były sensacją na całym świecie (ten ostatni zawiera kilka dźwięków, ale są one marginalne). Jest to niezwykłe, ponieważ dziewięć lat to wieczność w kinowych ramach czasowych. Dopiero w 1940 roku Chaplin wyreżyserował talkie. KOMEDIA CZY DRAMAT? Czy film to komedia? Po części: tragi-komedia to znak firmowy Chaplina. Moim zdaniem istnieją trzy poziomy humoru. 1. Czysta rozrywka, czasem jak w slapsticku: włóczęga zjada wszystko, co może, aby trafić do więzienia, a nawet więcej kupuje, gdy jest z policjantem; jest odurzony w więzieniu; włóczęga i gamin wyobrażają sobie życie w idyllicznym domu; trampowe wrotki blisko krawędzi w domu towarowym (wspaniały wyczyn); jest kiepskim kelnerem, ale na koniec świetnym aktorem. Znowu nie jestem pewien, ile radości czerpie ze wspomnień z dzieciństwa i/lub z faktu, że oglądając film czujemy się młodziej. Aby w pełni się nim cieszyć, musimy odłożyć na bok część naszego dorosłego zmysłu krytycznego, zwłaszcza w stosunku do staromodnego kina. 2. Bez humoru, tylko dramat: umiera ojciec gracza; jej siostry są zabrane; włóczęga przedziera się przez tłum w poszukiwaniu pracy (efektywna ilustracja bezwzględnej konkurencji). 3. Zabawa z dramatycznym akcentem: to najczęstsze sceny i prawdopodobnie najlepsze. Uśmiechamy się, nawet gdy się śmiejemy. Film rozpoczyna się od grupowania owiec (w tym czarnych: aluzja do włóczęgi?), które zanikają do pracowników wychodzących z metra. To musiało być szokiem dla publiczności podczas Wielkiego Kryzysu. Innym przykładem jest jedna z najsłynniejszych scen Chaplina: włóczęga próbuje maszyny do jedzenia. Jest jednocześnie przezabawna (Chaplin tak naprawdę daje tu z siebie wszystko) i żałosna: metafora nieprzemyślanego postępu, ucisku człowieka przez maszynę i warunków robotników zobowiązanych do spełniania dziwnych próśb. Inne sceny to: cała pierwsza część w fabryce, w tym utknięcie włóczęgi w maszynie (ujęcie od środka, które stało się kultowe), co przydarza się później także koledze (ujęcie na zewnątrz); włóczęga przez pomyłkę wypuszcza do morza niedokończony statek, na którym widać rzeczywisty statek, który prawdopodobnie został zatopiony z powodu Wielkiego Kryzysu; włóczęga i gamin robią większość swojej odrapanej chaty. Film sprawnie przeplata te trzy poziomy humoru, a także jego rytm. Rozpoczyna się słynnie jako trąba powietrzna z dynamicznym tempem i muzyką. A kończy się jak kolejka górska: śmieszny musical (śpiewa włóczęga), emocjonalny (zatrudniony), dramatyczny (policja aresztuje gracza), thriller (uciekają jak klimatyczna muzyka), melancholijny (są na droga, wolna, ale niepewna). Ostatni obraz jest słusznie obosieczny: włóczęga i gamin odchodzą cicho, ale góry blokują im drogę. Wygląda jak elegancka dama, on wygląda trochę jak klaun ze swoim zabawnym chodem i dużymi butami. Nie wiemy, dokąd idą, ani oni. NOWOCZESNOŚĆ Stąd ambicja Chaplina była czymś znacznie więcej niż tylko odwróceniem uwagi. Przedstawione osiemdziesiąt lat temu tematy są wciąż aktualne: kryzys, zwolnienia, strajki, nierówności, niepokoje społeczne. Warunki pracy w fabrykach, choć przesadzone przez humor i symbole: produktywność, kontrola, wypalenie. maszyna do jedzenia, nadzór wideo (wtedy element science-fiction). Co ciekawe, jedynymi dźwiękami filmu są urządzenia, a nie ludzie: ekran, gramofon, radio.Sukces dzięki talentowi, pracy i odrobinie szczęścia.Prawo. Temat jest wyraźny (policja jest wszechobecna) i niejednoznaczny. Czy można ukraść jedzenie, żeby przeżyć? Chaplin wydaje się usprawiedliwiać takie zachowanie. Włóczęga stoi po obu stronach prawa: kradnie jedzenie, ale pomaga policji aresztować złoczyńców w więzieniu. A rola policji jest złożona; w szczególności strzelają do nieuzbrojonego mężczyzny, po którym następuje ironiczna kartka: „Prawo przejmuje sieroty”. Przemoc i narkotyki w więzieniu. O uniwersalnym wymiarze filmu świadczy fakt, że główni bohaterowie nie mają imienia: włóczęga, gamin. Chaplin będzie obwiniany za swoje społeczne tematy w epoce McCarthy'ego, między innymi, i zostanie zmuszony do emigracji. Biorąc to pod uwagę teraz, wydaje się to śmieszne, ponieważ przesłanie filmu nie jest komunistyczne: włóczęga i gamin chcą wszystkiego poza zmianą społeczeństwa; szukają pracy, domu i szacunku. Zwróć też uwagę na portret Lincolna w celi włóczęgi: jest patriotą. Film nie opowiada się po żadnej ze stron: pracownicy mogą być przyjaźni lub agresywni. Policjanci mogą być przyjaźni (np. w więzieniu) lub agresywni (ktoś bezcelowo wypycha włóczęgę poza fabrykę). Więźniowie mogą być uczciwi (włóczęga) lub złoczyńcami. być atrakcyjnym (grami) lub nie (właściwie wszyscy inni). Ta dwustronność również dzieli jednostki: Big Bill znęcał się nad włóczęgą w fabryce, ale później współczuje mu. Włóczęga kradnie, a potem się osiedla. Włóczęga zrobi wszystko, aby chronić tych, których kocha (grain, dzieci), ale może nadużyć prawie każdego innego, aby to osiągnąć: powtarzająca się cecha w obrazach Chaplina. Wydaje się, że podstawowe przesłanie brzmi: ludzie nie są ani dobrzy, ani źli, zależy to głównie od ich warunków. Jeszcze jeden nowoczesny motyw.

inż. doc. Rafał Andrzejewski

Jeden z najsłynniejszych obrazów tego filmu – Chaplin ślizgający się wewnątrz kół zębatych i trybików potwornej maszyny – stanowi przydatny obraz, który pasuje do mojej ogólnej opinii o filmie: są pojedyncze tryby, które pamiętam jako genialne, ale po połączeniu nie tworzą całkowicie satysfakcjonującej maszyny. W przeciwieństwie do „Światła miasta” czy „Gorączki złota” przed, czy „Wielkiego dyktatora” po, nie dałem się wciągnąć w narrację „Współczesności” i czułem, że między zabawnymi fragmentami są dłuższe przerwy. Jednak niektóre z scen w tym filmie są zabawne, w szczególności scena, w której Chaplin zostaje przywiązany do automatycznej maszyny do karmienia, która wpada w szał; i zwinna scena na wrotkach, która pokazuje jego atletykę. Niestety, „Czasy współczesne” były aż nazbyt stosowną metaforą miejsca Chaplina w przemyśle filmowym. Nowe technologie zaczęły wypierać jego artyzm, a smutek z tego powodu jest wyczuwalny w ostatnim ujęciu filmu. Polecam "Czasy współczesne", bo to bardzo dobry film. Po prostu nie sądziłem, że jest tak dobry, jak niektóre inne znane projekty Chaplina. Ocena: B+

Robert Kaczmarek

Zwiastun

Podobne filmy