Seth Brundle (Jeff Goldblum) jest naukowcem zatrudnionym przez Bartok Sciences, który wynalazł „Telepody” – dwumateriałowe moduły transmisyjne, które teleportują dowolny obiekt w przestrzeni z jednego „Telepoda” do drugiego „Telepoda”. Ale dopiero gdy Seth spotyka dziennikarkę Veronicę Quaife, która inspiruje Setha do naprawienia systemu, Seth osiąga udaną teleportację. Ale coś idzie strasznie nie tak, gdy Seth używa siebie jako królika doświadczalnego w eksperymencie z transmisją materii, teleportując się, nieświadomy, że jego geny zostały połączone z muchą domową, która była z nim uwięziona w telepodu. Seth powoli przekształca się w przerażającą zmutowaną istotę znaną jako „Brundlefly”, walczącą w zaciętej walce, gdy jego zmutowane geny zaczynają przejmować kontrolę.

Dużo podziwu i uznania dla Davida Cronenberga. Jego filmy są technicznie bardzo dobrze wykonane i chociaż jego filmy są bardzo niepokojące, wiele z jego filmów ma również albo mroczny, albo subtelny dowcip, wzruszające emocje, a nawet jedno i drugie. Jest dla mnie jednym z najbardziej interesujących i niepodobnym do wszystkich innych reżyserów, pomimo tego, że znany jest z horroru ciała, a jego filmy są czymś więcej. Podobnie jak to, co zostało powiedziane o „Dead Ringers”, jednym z moich ulubionych jego ulubionych, wszystko to nie mogło być bardziej widoczne w „The Fly”, a właściwie nawet bardziej. Pomimo tego, że naprawdę podoba mi się wersja „Muchy” z 1958 roku, włącz mnie, ponieważ widziałem ten film od czasu jego obejrzenia, jako kogoś, kto uważa ten remake za lepszy i zdecydowanie jeden z remake'ów, jakie kiedykolwiek powstały. To rzadkość, jeśli chodzi o przeróbki, z których wiele zasłużenie jest lekceważonych i uważanych za bezsensowne. Jednak „The Fly” to coś więcej niż remake, nikt nie wiedziałby, że to naprawdę jeden. Jest to również wspaniały film sam w sobie, znak rozpoznawczy swojego gatunku i jeden z najlepszych Cronenberga, nadal jest jego najbardziej chwalonym krytycznie, na pewno z osobistej opinii. Niektórzy mogą nie być w stanie ominąć rany, której jest pod dostatkiem i wzburzają żołądek, ale teraz nie stanowiło to dla mnie problemu i czuję, że brakuje jednego, jeśli nie jest w stanie go ominąć. „The Fly” nadal wygląda świetnie. Filmy Cronenberga rzadko bywają gorzej niż dobrze wykonane, zawsze jest bardzo uzdolnionym technicznie reżyserem, a „Mucha” jest jednym z jego najlepiej wyglądających. Bardzo skończony i pokazujący mistrzostwo w wizualizacjach i efektach, z naprawdę nastrojowymi, niezwykle eleganckimi i mądrymi fotografiami (jeśli nie tak złożonymi, jak na przykład w przypadku „Dead Ringers”). Efekty specjalne / makijażu są nie tylko cholernie imponujące, ale sprawiły, że odniosłem wrażenie, co było wtedy technicznym osiągnięciem, a teraz trzymają się wyjątkowo dobrze. Z jakiego innego powodu „Mucha” miałaby wyróżnić się jako jedyny Cronenberg, który zdobył Oscara, za charakteryzację (wspaniale zasłużoną, choć na pewno nie miałaby problemu z wygraną „Legendy”, ponieważ charakteryzacja również była niesamowita w tym filmie )? Stały bywalca Cronenberga, Howard Shore, nawet „kompozytor z wyboru” reżysera, zapewnia jedną z jego najlepszych ścieżek dźwiękowych, która jest jak jej własny bohater i jak jego własny bohater w filmie. Jest to bardzo niepokojące, choć nie jest oczywiste, ale to, co szczególnie zapada w pamięć, to to, jak czyni coś pięknego z wizualnej intensywności, która się dzieje, bez żadnych sprzeczności, i jak wpływa na emocjonalny rdzeń opowieści. Orkiestracja jest również jedną z jego największych i najbardziej złożonych, ożywionych przez Londyńską Filharmonię, najlepszym tego przykładem jest otwarcie, które zawsze wywierało na mnie duży emocjonalny wpływ. Niektóre z najlepszych reżyserii Cronenberga można zobaczyć w „The Fly”. Atmosfera jest denerwująca w charakterystycznym stylu Cronenberga, a do tego dobitnie napięcie. Jest dużo gore i ściska żołądek, ale dla mnie film nie był na nim zbytnio zależny i nie używał go niepotrzebnie. Jeszcze bardziej imponująco, poza tym, że jest mistrzem wizualnym, osiąga równowagę horroru połączoną z napiętymi dreszczami, humorem i emocjami. Scenariusz ma przepyszny, mroczny dowcip, prowokuje do myślenia i prawdziwie szczerych i nigdy nie mdłych emocji, niewiele filmów osiąga tę równowagę tak dobrze, a Cronenberg był w tym jednym z mistrzów. Opowiadanie historii jest jednym z najbardziej niepokojących filmów Cronenberga i wszystkich innych filmów, ale „Mucha” jest także jego filmem, który najbardziej ze mną emocjonalnie łączy. Tragedia tej historii jest naprawdę przejmująca i jest prawdziwa, a nie wymuszona czy manipulacyjna. Niewiele filmów tego gatunku sprawiło, że naprawdę troszczyłem się o bohaterów, i znowu w sposób, który był autentyczny. „Mucha” to zrobiła i jest przykładem dla wszystkich filmów, postacie tutaj mają głębię, dobrze zdefiniowane i wyraźne osobowości i cechy charakteru i ani razu mnie nie nudziły ani nie drażniły. Aktorstwo jest wspaniałe, tak dobre jak Geena Davis, a ona jest bardzo dobra, Jeff Goldblum jest dość niezwykły w bardzo niepokojącym i wrażliwym przedstawieniu, które mnie niepokoiło i poruszało. Goldbluma zawsze warto oglądać, ale moim zdaniem nigdy nie był lepszy niż tutaj, jedna z najlepszych kreacji w filmie Cronenberga. W sumie bajeczny i jeden z najlepszych w Cronenbergu, a także znak rozpoznawczy gatunku. 10/10

mgr dr Maria Borowska

Od czasu powstania tego filmu minęło ponad 20 lat, ale efekty specjalne wciąż są niesamowite, a fabuła jest zabawna – i obrzydliwa – jak zawsze! Oglądam to mniej więcej co 5-7 lat. To całkowicie fascynujące, ale tak niewygodnie jest oglądać czasami, że zawsze zastanawiam się, kiedy to oglądam, dlaczego za każdym razem się przez to przechodzę! Oryginalny film z Vincentem Pricem jest „nullsville” w porównaniu z tym przeróbką. Sprawy mogą stać się naprawdę obrzydliwe, gdy Jeff Goldblum („Seth Brundle”) powoli zamienia się w ogromną muchę. Transformacja w niektórych miejscach jest bardzo rażąca i na pewno straszna, gdy jest się jej świadkiem. Możesz po prostu poczuć udrękę i przerażenie jego dziewczyny, gdy jest świadkiem Niesamowita fizyczna i psychiczna przemiana Goldblumsa. Geena Davis przekonująco wciela się w rolę „Veroniki Quiafe”. Opowieść nie jest tylko głupim horrorem, ale inteligentną opowieścią science fiction, w której obaj czołowi aktorzy są znakomici. Nie sądzę, żeby Davis nigdy nie wyglądał ładniej. John Getz jest również dobry jako szef jej magazynu, „Stathis Borans”. Te trzy postacie dominują w filmie. Nie pamiętam nawet nikogo innego tutaj. Zakończenie jest oszałamiające, prawie wprawiając pierwszego widza w szok. W rzeczywistości, do końca, ten film sprawi, że będziesz emocjonalnie wyczerpany.

Alan Kucharski

Większość filmów science fiction obfituje w pomysły i efekty specjalne, ale ma słabą spójność i rozwój postaci; większość horrorów jest taka sama, z wyjątkiem tego, że nie ma pomysłów. Ale „Mucha” Davida Cronenberga bierze jeden prosty pomysł, rozwija go właściwie i unika (jego naprawdę przerażających) efektów specjalnych, aż do naprawdę przerażającego punktu kulminacyjnego. A zwracając uwagę na osobowości swoich bohaterów, sprawia, że ​​naprawdę się o nich troszczysz (Jeff Goldblum jest znakomity w roli głównej) i dodaje do surowego szoku poziom poważnej refleksji nad samą naturą ludzkiej śmiertelności. Mieszanka daje makabrycznie dobry film.

Melania Michalak

Zwiastun

Podobne filmy