U schyłku życia mieszkający w New Hampshire pisarz podróżniczy Bill Bryson (Robert Redford), który podróżował po świecie głównie poza Stanami Zjednoczonymi w pracy, dosłownie wpada na pomysł, aby przebyć dwa tysiące dwieście mil Appalachian Trail, pomimo tylko niewielka część tych, którzy podejmują próbę, większość jest znacznie młodsza, wypełnia całą długość, która zwykle trwa około pięciu lub sześciu miesięcy. Większość osób, które go znają, uważa ten pomysł za totalną głupotę, łącznie z jego dorosłymi dziećmi i jego lojalną i wierną żoną od czterdziestu lat, Catherine (Dame Emma Thompson), która próbuje go z tego wyperswadować. Jeśli jest zdeterminowany, żeby to zrobić, nalega, żeby nie robił tego sam. W Billu, który wyciąga czułki, jedyną osobą, która reaguje pozytywnie, jest Stephen Katz (Nick Nolte), który usłyszał o tym tylko przez wspólnego przyjaciela, ponieważ nie widzieli się ani nie rozmawiali ze sobą od czterdziestu lat. Rozstali się wtedy z firmą na niezbyt dobrych stosunkach. Po ponownym połączeniu się ze Stephenem, Bill widzi, że będzie to trudna fizyczna podróż, ponieważ nie jest w najlepszej formie. Oprócz problemów fizycznych i naturalnych zagrożeń związanych z wędrówką, będą musieli pokonać wiele innych przeszkód, jeśli mają jakąkolwiek nadzieję na ukończenie podróży, w tym radzenie sobie z nieszczęściami, w jakie wpadają z innymi ludźmi, których spotykają po drodze. Prawdopodobnie największą przeszkodą może być radzenie sobie ze sobą, nie tylko w posiadaniu różnych motywacji do odbycia tej podróży, ale także w zajmowaniu się słabościami innych, które sprawiły, że nie utrzymywali ze sobą kontaktu przez czterdzieści lat.

Oparty na książce/pamiętniku Billa Brysona z 1998 roku o tym samym tytule, „Spacer po lesie” jest słodkim, prostym i nieskomplikowanym filmem, który okazuje się być fajną zabawą. Jest również świetnie zagrany, choć to ledwie niespodzianka, ponieważ wykonawcy na ekranie to legendy. Streszczenie „Spacer w lesie”: Po spędzeniu dwóch dekad w Anglii, Bill Bryson wraca do Stanów Zjednoczonych, gdzie postanawia, że ​​najlepszym sposobem na nawiązanie kontaktu z ojczyzną jest wędrówka Szlakiem Appalachów z jednym ze swoich najstarszych przyjaciół. „Spacer po lesie” to słodkie spojrzenie na wiek, przygodę i przyjaźń. Oglądanie starszych bohaterów udających się w podróż po bezdrożach daje chwile ciepła i subtelnego humoru. Jednak film jest przez cały czas bezpieczny i dlatego okazuje się, że jest to dobry zegarek, ale nic niezapomnianego. Jest nieszkodliwy, ale nigdy niezwykły. Scenariusz Billa Holdermana i Michaela Arndta jest dobrze zrobiony. chociaż jest to zbyt proste w całości. Kierunek Kena Kwapisa jest znośny. Kinematografia dobrze oddaje dziką przyrodę. Edycja jest ostra. Wynik Nathana Larsona jest super. Pod względem wydajności: Robert Redford i Nick Nolte są zachwycający. Tworzą wspaniałe koleżeństwo na ekranie i niosą film na swoich zawsze niezawodnych ramionach. Emma Thompson błyszczy w krótkiej roli. Mary Steenburgen jest jednak męczącym typem. W sumie „Spacer po lesie” jest wart obejrzenia.

inż. Albert Baran

„Spacer po lesie” ma wiele zabawnych momentów i zawsze przyjemnie jest oglądać Roberta Redforda i Nicka Nolte, nie wspominając o Emmie Thompson i Mary Steenburgen. Niemniej jednak oszałamiająca sceneria i dobre dialogi mogą zaprowadzić Cię tylko tak daleko. Nasi seniorzy, Bill Bryson (Robert Redford) i Stephen Katz (Nick Nolte z „48 godzin”), wyruszyli na wędrówkę szlakiem Appalachów, a wśród rutynowych jest kilka dobrych momentów. Spotkanie z niedźwiedziami jest punktem kulminacyjnym ich wybryków. Niedźwiedzie napadają na ich pole biwakowe, a nasi bohaterowie wstają w swoich małych namiotach i krzyczą na nich, żeby ich pobiegli. W pewnym momencie Nolte romansuje z dwutonową Tessie w pralni samoobsługowej, kiedy spędza czas na spanie w oddzielnych pokojach motelowych. Kobieta prosi Stephena, aby pomógł jej wyjąć majtki z pralki i jedna rzecz prowadzi do drugiej, a on jest ścigany przez jej zazdrosnego męża. Emma Thompson gra żonę Redforda. Jest emerytowaną pielęgniarką, którą poznał podczas pobytu w Anglii. Ona stanowczo sprzeciwia się wędrówce i nalega, aby zabrał ze sobą kogoś. Zasypuje go artykułami o niebezpieczeństwach wędrówek, chorobach, które mogą zarażać leśne stwory, i możliwościach nieczystych zabaw, ale Redford wytrwał, a jego stary przyjaciel, który jest mu winien 600 dolarów, prosi, aby się z nim połączył. Pamiętaj, że nasz duet srał i nigdy nie kończ wędrówki. Nie wyobrażam sobie, co Redford, który był współproducentem, i Nolte, który wystąpił w roli głównej, widzieli w scenariuszu Ricka Curba i Billa Holdermana. Najgorętszym żartem jest to, że Stephen ciągle szturcha Brysona w sprawie książki, którą zamierza napisać, a Bryson mówi mu, że nie planuje pisać ich podróży. „A Walk in the Woods” kończy się, gdy Bryson siada przy laptopie, aby rozpocząć książkę. Jeśli sprzeciwiasz się wulgaryzmom i wątpliwej tematyce, „Spacer po lesie” może nie być twoją rozrywką. W sumie ten film Kena Kwapisa kwalifikuje się jako garnek. W pewnym momencie swojej trudnej wędrówki nasi bohaterowie tracą równowagę i stoczą się po poboczu szlaku – niezbyt daleko, ale na tyle daleko, że nie mogą się wspiąć z powrotem z powodu braku czegokolwiek, czego mogliby się uchwycić – i znajdują się na wysoki punkt z widokiem na bulgoczącą rzekę pod nimi. Myślałem o lepszym filmie Roberta Redforda „Butch Cassidy i Sundance Kid”. No cóż, nie wszystkie mogą być niezapomniane. Film może pochwalić się świetnymi zdjęciami, mocną obsadą i solidnymi walorami produkcyjnymi, ale materiał jest bardzo lekki.

Inga Nowak

„Spacer po lesie” jest dokładnie tym, czego oczekiwałem po komediodramacie o dwóch staruszkach wędrujących po Appalachian Trail w celu ponownego zapoznania się z glebą ich ojczyzny. To film dla często zaniedbywanej rzeszy wyżu demograficznego, która nie wychodzi dość często na filmy, głównie dlatego, że większość tego, co się tam dzieje, do nich nie przemawia. Wśród zgiełku „Straight Outta Compton”, ogłupiałych nonsensów „Hitman: Agent 47” i „Transporter: Refueled”, znajduje się ta dyskretna perełka, która zapewnia spokojną wycieczkę do teatru. Film jest biografią pisarza Billa Brysona (Robert Redford), który przez ostatnie dwie dekady zwiedzał Wielką Brytanię i tworzył książki, zanim wrócił do New Hampshire i żył spokojnie z żoną. W wieku sześćdziesięciu lat odłożył na bok pisanie, przeżywając ostatnie lata swojego życia w samotności i spokoju, ale nagle zostaje poruszony śmiercią przyjaciela na tyle, by przeżyć w nim ostatnią przygodę. Spontanicznie wpada na pomysł przebycia ponad 2000 mil szlakiem Appalachów jako świadectwa woli człowieka i ponownego zapoznania się z ziemią, którą opuścił kilkadziesiąt lat temu. Wypytuje wielu przyjaciół, z których większość odrzuca go w niegrzeczny lub przypadkowy sposób, i dowiaduje się, że nie będzie miał z kim wyruszyć w tę podróż. Ponownie, nie wiadomo skąd, Stephen Katz (Nick Nolte), były przyjaciel z rodzinnego stanu Billa, Iowa, dzwoni i wyraża swoje podekscytowanie podróżą. Jednak po spotkaniu widzimy, że Bill, szczupły, dobrze zbudowany mężczyzna, nawet mający sześćdziesiąt lat, stanowi wyraźny kontrast ze Stephenem, korpulentnym, zaniedbanym alkoholikiem w stanie remisji, z głosem pełnym flegmy palacza i wyglądem. ulicznego włóczęgi. Oboje obrali kurs na dłuższą metę przed nimi, pakując się ciężko i pracując nad rozpaleniem ognia, który był ich przyjaźnią. Bez względu na to, w jaki sposób przeanalizujesz film, „Spacer po lesie” należy do Redforda i Nolte. Oto dwóch doświadczonych aktorów, którzy, podobnie jak ich bohaterowie, mają za sobą ogromne doświadczenie i wiedzą, jak kierować ekranem. Danie tym aktorom Szlaku Appalachów jako ich placu zabaw jest jak danie doświadczonemu artyście pędzla i tyle wolnego czasu, ile potrzebuje; po prostu zrobią to, co robią najlepiej i zaskoczą Cię na każdym kroku. Scenarzyści Rick Curb i Bill Holderman, pracujący na podstawie biografii Brysona o tym samym tytule, wyczerpują możliwości humorystyczne Redforda i Nolte, i chociaż garstka ma formę komedii sytuacyjnych, większość pochodzi z ich swobodnych rozmów i rozmyślań o życiu. Konserwatywna, łagodna prezencja Redforda skontrastowana z wulgarnym, brutalnie szczerym zachowaniem Nolte, z głosem, który zdaje się przemawiać ze sfery bólu, wątpliwości i lat uzależnienia od alkoholu, tworzy odwieczny kontrast w filmie o kumplach. Patrząc poza formułę i podstawową strukturę, Redford i Nolte wiedzą, jak sprawić, by ten prosty scenariusz działał, a to dzięki urokowi i naciskowi na charakter i doświadczenie życiowe. Jest to film bardziej bezpośredni niż zeszłoroczny „Dziki”, który, choć bardzo mocny, ugrzęzł w dużym nacisku na symbolikę i zbyt dużą ekspozycję. Tutaj humor w filmie jest na tyle spójny, że można to nazwać komedią, a dramat wystarczy, aby poczuć się bez przytłoczenia. Podobnie jak pokazana tu chemia, „Spacer po lesie” jest zdecydowanie sympatycznym obrazem, opartym na prostocie i sympatycznym uroku, który jest dobry na kilka chichotów i spokojne bliskie lato szerokiej gamy mocnych i zapadających w pamięć filmów .

Gabriela Ostrowska

Dobra, ten film nie jest świetną sztuką, ale jest zachwycający, zabawny, wypełniony aktorami-weteranami (Nick Nolte, Robert Redford, Mary Steenburgen i Emma Thompson, która, jak zwykle, jest absolutnie idealna do roli, którą gra. Uwielbiałem to ponieważ nie jestem turystą i naprawdę czułem każdy opór, jaki postać Nolte wyraża wobec przebywania na łonie natury podczas spaceru. Jest wiele, wiele zdań, które sprawiły, że śmiałem się głośno. Nie jestem śmiechem- ogólnie głośna osoba i nie czytałem książki, więc nie wiem, czy Bryson jest za to odpowiedzialny. Jestem też odporny na filmy poprawiające samopoczucie, ale to było zdecydowanie w tym gatunku. Zawsze kochałem Nicka Nolte i jest mi smutno że stał się taki otyły, ale jego wrodzona atrakcyjność sprawiła, że ​​zapomniałem, jak bardzo jest zdeformowany.Zdecydowanie (wbrew twierdzeniom przynajmniej jednego recenzenta) dużo było o śmiertelności.Zdecydowanie (wbrew twierdzeniom kilku recenzentów) jest fabuła i jest cel (mówię to jako publikowany powieściopisarz i autor opowiadań, jak a także byłego nauczyciela kreatywnego pisania). Podejrzewam, że ten film bardziej przemawia do ludzi w pewnym wieku – na pewno spodobał się mnie.

Aurelia Borkowska

Niezwykle rozczarowujący, łatwy i trafny sposób podsumowania tego długiego w ciąży projektu pasji Roberta Redforda, który pierwotnie miał być dla niego i Paula Newmana narzędziem do ponownego przeżycia swoich dni świetności, Butch i Sundance idą na spacer po lesie i poprzez medytacje na życie, jeśli chcesz. Jednak to, co otrzymujemy w A Walk in the Woods, to meandrujące, wielkoekranowe potraktowanie prawdziwej historii pisarza Billa Brysona, która nigdy nie wydaje się być tak poprawna, jak powinna. Woods nie jest wystarczająco zabawny, wystarczająco emocjonalny, ani nawet naprawdę angażujący, by osiągnąć swoje cele, Woods w reżyserii sternika Big Miracle i The Sisterhood of the Travelling Pants, Kena Kwapisa, nie tylko marnuje potencjał swojej narracji, która może być współczesnym Grumpy Old Men. na wolności, ale także potencjał dwóch głównych gwiazd w postaci Redforda i coraz bardziej zombie, takich jak Nick Nolte, i tych dwóch nie tylko łączy niespokojna chemia, ale podziela fakt, że żaden z doświadczonych wykonawców nie może wnieść wiele do swoich ról. Redford jako autor Bill Bryson nie robi wrażenia, podczas gdy Nolte jako marnujący życie Stephen Katz albo mamrocze swoje kwestie, albo zostaje przyłapany na kilku wręcz głupich kwestiach dialogowych, które zostały napisane przez scenarzystów Michaela Arndta i Billa Holdermana i podczas gdy film jest sporadycznie zabawny w części, duże porcje potencjalnie zabawnych sytuacji (ataki niedźwiedzi, irytujący wędrowcy) są prowadzone i dostarczane w sposób, który wydaje się niezgrabny i niewykorzystany. Ogólnie rzecz biorąc, film wydaje się być prostym filmem telewizyjnym tygodnia, a nawet ładne wizualizacje Szlaku Appalachów nie sprawiają, że ta produkcja z niższej półki wydaje się dużym wydarzeniem, zwłaszcza gdy wszystko kończy się w niektórych bardzo niezadowalających późniejszych etapach. Tuż pod powierzchnią tego pełnego dobrych intencji i od czasu do czasu wciągającego dramatu kryje się film, który prawdopodobnie mógłby być klasykiem nowego wieku, ale dzięki zmarnowanym pomysłom, zmarnowanemu talentowi i ogólnej przeciętności zmysłów, Spacer po lesie jest ledwo znośny przespaceruj się przez przewidywalne miejsce do miejsca, które nie jest warte ani poświęcanego czasu, ani wysiłku, aby się tam dostać. Butch i Sundance nie byliby pod wrażeniem. 2 łopaty do kupy z 5

doc. Gabriela Kołodziej

Zwiastun

Podobne filmy