To opowieść o miłości, zdradzie i braterstwie, której akcja toczy się w Górach Skalistych Montany na początku XX wieku. Po zwolnieniu pułkownik William Ludlow (Sir Anthony Hopkins) postanawia wychować swoich trzech synów w dziczy Montany, gdzie mogą dorastać z dala od rządu i społeczeństwa, którym nauczył się pogardzać. Trzej bracia dojrzewają i wydają się mieć nierozerwalną więź, dopóki w ich życie nie pojawia się Susannah (Julia Ormond). Kiedy Samuel (Henry Thomas), najmłodszy z trójki, wraca ze studiów, zabiera ze sobą swoją piękną narzeczoną Susannah. Najstarszy syn, Alfred (Aidan Quinn), wkrótce zakochuje się w narzeczonej swojego brata, a sytuacja się pogarsza, gdy odkrywa rosnącą namiętność między Susannah i Tristanem (Brad Pitt). Ulubiony syn pułkownika Williama Ludlowa, Tristan, jest samowolny i dziki jak góry. Gdy bracia wyruszają na wojnę w Europie, podejrzliwość i zazdrość grożą zerwaniem ich niegdyś niezniszczalnej więzi.

Oglądam dużo filmów i nie pamiętam, kiedy ostatnio film tak mnie urzekł. Postacie są nie tylko wciągające i żywo przedstawiane przez doskonałą obsadę, ale subtelna dynamika ich interakcji jest przedstawiana z natchnionym odcieniem i niuansami. Nagrodę w postaci gwiazdy, a nawet Oscara, należało również przyznać spektakularnie pięknej scenerii Montany za ogromny majestat, jaki obdarzyła. Ta złożona saga o miłości, żalu i lojalności jest opowiadana z surową prostotą przez starego Staba, wieloletniego przyjaciela emerytowanego pułkownika Ludlowa i jego trzech synów: statecznego Alfreda, najstarszego („stary nawet jak na swoje lata”); idealistyczny Samuel, najmłodszy („Nie było nic, czego ci bracia by dla niego nie zrobili”). i dziki Tristan ("Tacy ludzie stają się szaleni albo stają się legendami."). Konflikt między zaciekle antyrządową antywojenną postawą Ludlowa a determinacją jego synów do robienia tego, co uważają za swój obowiązek, to tylko niewielka część historii; Sednem opowieści jest przepaść, która zagraża wzajemnemu oddaniu tych 3 lojalnych braci, ponieważ wszyscy pokochali tę samą kobietę. „Ona nie była winna”, mówi nam Stab, „była jak lód, który zamarza w skale i rozszczepia ją”. Tragiczna opowieść, tak; czasami bolesne, ale nigdy nudne. Za każdym razem, gdy byłam pewna, że ​​wiem, co będzie dalej, akcja przybiera inny nieoczekiwany obrót i siedziałam tam przykuta, cicho oddychając „Wow!” od czasu do czasu w ciemność. Ten film natychmiast stał się jednym z moich ulubionych wszech czasów; Od tego czasu obserwowałem go pół tuzina razy, a jego zakres i moc nigdy mnie nie poruszają.

Natalia Borkowska

Normalnie dramaty miłosne mnie nie interesują, ponieważ uważam je za nudne i przewidywalne. Ten film, będąc czymś więcej niż „tylko” dobrym dramatem miłosnym, naprawdę zrobił na mnie wrażenie. Wiele scen jest dość pięknych wizualnie, niektóre w kinematografii, inne w treści. Jako dramat miłosny jest poruszający, a momentami niemal poetycko piękny. Obejmuje trzech mężczyzn, braci, którzy są zakochani w tej samej kobiecie. Ma związek z każdym z nich, ale ostatecznie uświadamia sobie, że kocha tylko jednego z nich. Fabuła jest bardzo dobra i rozwija się w odpowiednim tempie dla tego typu historii. Niezbyt szybko, ale też nigdy nie stoi w miejscu. Wszyscy aktorzy dobrze przedstawiają swoje postacie, prawie wszyscy grają perfekcyjnie. Anthony Hopkins jest świetny, jak zawsze. W tym filmie nie było nic, co by mnie rozczarowało. Końcowa scena zawiera jedne z najlepszych zdjęć, jakie kiedykolwiek widziałem. Pod koniec jest bardzo emocjonująca scena, która jest również jedną z najpiękniejszych wizualnie, jakie kiedykolwiek widziałem w filmie. Polecam to większości wielbicielom dramatów miłosnych, aw mniejszym stopniu wielbicielom dramatów wojennych. 8/10

Nina Woźniak

Nie mogę uwierzyć, że Legends of the Fall otrzymał złe recenzje, kiedy został wydany. To musiałby być jeden z najlepszych dostępnych filmów. Wszystko, od aktorstwa po reżyserię, było genialne, a sceneria zapierała dech w piersiach. Anthony Hopkins zagrał kolejny nokaut, gdy pułkownik Ludlow i Brad Pitt byli znakomici jako Tristan. Aidan Quinn, Henry Thomas i Julia Ormond byli doskonale obsadzeni jako Alfred, Samuel i Susanna. Najbardziej podobało mi się w tym filmie zakończenie – którego nie zepsuję. Rzadko kiedy oglądasz film, nie możesz wybrać zakończenia. Zakończenie tego filmu było niesamowite, a fakt, że nie było oczywiste, co się wydarzy, sprawił, że film był przyjemniejszy. James Horner jest mistrzem. Podobnie jak w przypadku Titanica, ścieżka dźwiękowa do Legends of the Fall przeniosła film na wyższy poziom.

Tymoteusz Pawłowski

...ale muszę przyznać, że uwielbiałem Legends of the Fall. Rozumiem, że niektórzy uważają, że to banalne i zbyt romantyczne, ale jeśli lubisz epickie dramaty, to jest to film dla Ciebie. Powody, dla których warto obejrzeć film: - Świetne aktorstwo. Anthony Hopkins odgrywa klasyczną rolę jako oficer armii amerykańskiej, który stał się anarchistą, ojcem. Brad Pitt doskonale sprawdza się w roli dzikiego z indyjskim „ojczymem”. Aidan Quinn robi kolejny świetny występ, a Julia Ormond jest bardzo dobra jako (tragiczna) kobieta, za którą wszyscy tęsknią. - Sceneria. Magia. Chcę mieć farmę w Montanie! - Aparat działa. - Historia. Chyba jestem frajerem epickich dramatów. - Kilka bardzo, bardzo dobrych scen. - Film jest kopnięciem w orzechy do "cywilizowanego życia" i spraw państwowych. - Postawa anarchistyczna. - Postać Tristana Ludlowa. - Postać Williama Ludlowa. - Emocjonalna jazda. Powody, aby NIE oglądać filmu: - Zostaniesz nazwany żałosnym romantykiem, jeśli ci się spodoba. I najprawdopodobniej Ci się spodoba...

Laura Wróblewska

Zwiastun

Podobne filmy