Dziesięcioletni Bart Millard mieszka z matką i agresywnym ojcem Arthurem w Teksasie. Pewnego dnia jego matka podrzuca go do chrześcijańskiego obozu, gdzie spotyka Shannon. Po powrocie z obozu Bart odkrywa, że ​​jego matka wyjechała, a przeprowadzki zabierają jej rzeczy. Ze złością konfrontuje się z ojcem, który zaprzecza, jakoby jego obraźliwość była powodem jej odejścia. Lata później, w liceum, Bart i Shannon spotykają się. Bart gra w piłkę nożną, aby zadowolić ojca, ale jest kontuzjowany, łamiąc obie kostki i kończąc karierę. Jedyny fakultatywny z debiutami to klasa muzyczna, więc niechętnie się zapisuje..

Wiele filmów chrześcijan jest źle zagranych i tandetnych, a to nie jest jeden z nich. Ten film był dobrze zagrany, miał serce i emocje. Uwielbiam MercyMe i piosenkę I Can Only Imagine i wspaniale jest widzieć historię stojącą za tą piosenką. Mogę odnieść się do tego, przez co Bart przeszedł ze swoim tatą i myślę, że wiele osób może się z tym odnieść. Ten film miał naprawdę dobre przesłanie i wierzę, że nawet niechrześcijanom się spodoba.

dr dr Kazimierz Michalak

W filmowej biografii jest pewna nieuczciwość, która pomija jeden z kawałków układanki ludzkiego życia. W przypadku „Mogę tylko sobie wyobrazić” mamy do czynienia z konwencjonalnym portretem nękającej żonę i sprawcy przemocy wobec dzieci w postaci wyrzuconego na brzeg gwiazdy futbolu Arthura Millarda, co skutkuje latami udręki dla jego uzdolnionego syna, aby spróbować pogodzić się z tatą. Ale film nie mówi nam, że pan Milliard został poważnie ranny, gdy został potrącony przez ciężarówkę z silnikiem Diesla podczas pracy na autostradzie w Teksasie. Po przebudzeniu z ośmiotygodniowej śpiączki mężczyzna nigdy nie był taki sam z powodu uszkodzenia mózgu. Szczegóły dotyczące urazu płata skroniowego i zmian nastroju zostały poruszone w dodatkowym utworze DVD „I Can Only Imagine”. Ale ta część historii została pominięta w samym filmie. Powyższe tło nie ma na celu przyznania agresywnemu ojcu wolnej przepustki. Sugeruje jednak, że film jest wybielaczem, ponieważ postanawia nie przedstawiać pełnego obrazu rodziny Millardów. Nie ma wątpliwości, że młody Bart Millard był strasznie maltretowanym dzieckiem, ale odznaczającym się ogromną zaradnością i umiejętnościami przetrwania. Jedną z tych umiejętności była dziecięca zdolność wyobraźni. Akt fantazjowania wyrwał dziecko z jego przerażającego otoczenia. Ale także rozbudziła jego twórczą energię, prowadząc do doskonałej pracy w szkicowaniu, a przede wszystkim w wyrażaniu muzyki. Muzyka, którą Bart kochał, była inspirująca. Był także ucieczką, ratując zdrowie psychiczne dziecka. Kulminacją była również przebojowa piosenka, która jest tytułem tego filmu. Film odnosi sukcesy w dramatyzowaniu potęgi przebaczenia, ponieważ przebaczenie Barta dla jego taty złagodziło wyniszczające niekompletność jego życia. Historia została dobrze opowiedziana i znakomicie wykonana przez utalentowanego piosenkarza-aktora. Innym silnym rozwojem postaci był menedżer ze żwirowym głosem, który wierzył w Barta zarówno jako piosenkarza, jak i człowieka. Ale jedyna dokuczliwa krytyka tego filmu pozostaje: dlaczego filmowcy nie ujawnili prawdy o wypadku ojca? Jeśli pan Millard rzeczywiście doznał trwałego uszkodzenia mózgu, prowadzącego do agresywnego zachowania, to jego przemiana poprzez chrześcijaństwo w człowieka, który mógł odzyskać miłość syna, była jeszcze bardziej niezwykła. Czy filmowcy obawiali się, że punkt ciężkości filmu może przesunąć się zbyt daleko z przebojowej płyty syna na cudowną przemianę ojca? Jak prawdziwy Bart Millard zauważa w krótkim kawałku dźwiękowym, w dodatkowym utworze: „Jeśli Ewangelia może zmienić tego gościa, to zmieni każdego”.

Liliana Andrzejewska

Chodziłem wcześniej na filmy oparte na wierze i zawsze wychodziłem w większości niezadowolony. Mogę powiedzieć, że ten film jest inny. Nie musisz być chrześcijaninem, aby zrozumieć i docenić fabułę. Film opowiada o przebaczeniu i nadziei i nie ma w tym nic złego. Aktorstwo jest dobrze zrobione, fabuła jest łatwa do naśladowania i muszę powiedzieć, że było ich więcej niż kilka razy, miałem kurz w oczach i podlewały. Piosenka poruszyła miliony, a teraz historia będzie. Słyszałem kiedyś, że piosenka wydaje się nigdy nie odchodzić. Cóż, jest powód, dla którego nigdy nie przestaje dawać, a film nie zawodzi. Bardzo polecam ten film.

Jakub Kozłowski

Ten film jest tak poruszający i koniecznie trzeba go zobaczyć. Po tej wzruszającej historii całe kino zapłakało. Wyświetlanych jest tak wiele przesłań przebaczenia, nadziei, inspiracji, rodziny itp., że na pewno będziesz płakać. Ten film zmienił całą moją perspektywę na MercyMe I Can Only Imagine i tchnął życie w tekst piosenki. Chwyć trochę chusteczek i przyjaciół i zobacz to teraz! Twój duch ci podziękuje.

doc. Gabriela Sadowska

Zwiastun

Podobne filmy

Pan Tadeusz