Christian Black wprowadza w świat „romansów” nieśmiałą studentkę Hannah Steale po tym, jak przeprowadza z nim wywiad dla swojej szkolnej gazety. Ich perwersyjny związek potyka się pomimo niedociągnięć Christiana jako kochanka i wybryków jego rasistowskiej adopcyjnej matki Claire, jego dobrze wyposażonego brata Eli i hiperseksualnej współlokatorki Hannah, Kateesha..

Pozwólcie, że na wstępie powiem, że nigdy nie widziałem 50 odcieni szarości. Widziałem recenzje, znam historię, ale po obejrzeniu 50 Shades of Black czuję się, jakbym widział rzeczywisty film, który był parodią. Komedie Wayansa przeszły od sprytnych, samoświadomych satyr do rażących filmowych rip-offów ze sporadycznymi śmiechami. Różnica polega na tym, że w przeciwieństwie do filmów Nawiedzony dom, w 50 odcieniach czerni prawie nie ma śmiechu. Zasadniczo dekonstruuje każdą scenę w 50 Shades of Grey, aby pokazać publiczności, jaka jest głupia, co byłoby w porządku, gdyby było naprawdę zabawne. Ale nie, ten humor jest wydrapywany z dna beczki, ponownie wykorzystując te same głupie gagi z poprzednich parodii i odświeżony niezręczny szokujący „humor”, który wydaje się bardziej godny uwagi niż cokolwiek innego. Lubię Marlona Wayansa, naprawdę. Wygląda na niesamowitego faceta i w jednym punkcie był świetnym scenarzystą, a także świetnym aktorem (do dziś jestem zachwycony jego występem w Requiem dla snu), ale jego talent musiał uderzyć mu do głowy, ponieważ nie wykorzystuje już swojego geniuszu. To po prostu łatwy żart za łatwym żartem i choć żarty są proste, żaden z nich nie ląduje. W pewnym momencie po boleśnie niezręcznej scenie obiadu, która trwała 5 minut za długo, nie mogłem powstrzymać się od śmiechu, z niewłaściwych powodów, myśląc: „Jezu Chryste, to jest prawdziwy film?” To było bolesne. Każdy ze mnie chciał, żeby ten film był dobry, ale część mnie wiedziała, że ​​to będzie katastrofa. Cóż, ta część mnie miała rację. Jasne, zaśmiałem się w kilku scenach, ale zaśmiałem się też kilka razy w Nawiedzonym domu 2 i to wciąż okropny film. Różnica polega na tym, że 50 Shades of Grey jest jeszcze bardziej leniwy i jakoś nawet mniej sprytny niż AHH2. Z niecierpliwością czekam na dzień, w którym bracia Wayans wyjdą z kolejnym świetnym filmem parodiowym, ale mam przeczucie, że będzie to bardzo, bardzo długo czekać.

doc. Róża Sobczak

Można by pomyśleć, że przy wszystkich zgromadzonych dochodach braci Wayans, Shawn i Marlon, którzy przez lata byli w telewizji i filmach, zainwestowaliby swoje pieniądze i czas w projekty, które byłyby nieco bardziej przemyślane i zabawne. Zamiast tego, od czasu sukcesu „Nawiedzonego domu” w 2013 roku, obaj, zwłaszcza Marlon, byli chętni do tworzenia filmów, które pasują do najniższego wspólnego mianownika rozrywki. „Pięćdziesiąt twarzy czerni”, przerażająco oczywisty i uporczywie nieśmieszny zbiór tanich ujęć w erotycznej powieści/serialu filmowym, o którym już zbyt łatwo jest żartować, kontynuuje passę Marlona i niewiarygodną porażkę w zrobieniu czegoś ze swojej firmy Baby Way Productions. Zawsze wydawało mi się interesujące, że chociaż filmy Tylera Perry'ego wcale nie są spójne, a w jego katalogu jest mniej więcej tyle samo złych filmów, co dobrych, często obwinia się go o to, że robi filmy o czarnoskórych, które zaspokajają najgorsze mianownika i pokazać je w negatywnym świetle, jednak niedawna współpraca Marlona Wayansa i Michaela Tiddesa wyszła prawie bez szwanku. Są to filmy, które przywołują jedne z najbardziej zgniłych i brzydkich stereotypów na temat prawie każdej rasy, a jeśli już o tym mowa, istnieją po prostu jako nieprzyzwoicie prymitywne i wymyślne projekty, które nie robią nic poza próbą wywołania śmiechu opartego na rozpoznaniu marki. Te filmy są tylko o krok od przerażających dzieł Jasona Friedberga i Aarona Seltzera. Jak zasugerowano, „Pięćdziesiąt twarzy czerni” jest parodią „Pięćdziesięciu twarzy Greya” i wymaga najbezpieczniejszej, najwygodniejszej drogi do parodiowania filmu, opowiadając dowcipy w dużej mierze skoncentrowane wokół absurdu BDSM i jego kultury, rasowy i etniczny humor, zwyczajność i „brzydota” głównej kobiecej postaci oraz zagadkę otaczającą jej tytułową bohaterkę, którą w tym przypadku jest Christian Black (Marlon Wayans). Christian jest multimilionerem, potentatem, który nawiązuje stosunki seksualne ze swoją nową stażystką, Hannah Steale (Kali Hawk), co pociąga za sobą związek pełen seksu, przemocy seksualnej i wręcz dziwacznych spotkań. Podczas gdy cokolwiek Adam Sandler i jego gang Happy Madison gotują w tym roku, prawdopodobnie dostanie wiele nominacji do Razzie, Marlon Wayans i jego znajome twarze, takie jak Affion Crockett, Missi Pyle, Mike Epps, Fred Willard i nie tylko na tej samej nagrodzie. Niezwykle rzadko zdarza się, aby obsada pozornie działała na autopilocie i wyglądała, jakby produkt końcowy z pewną esencją jakości był najdalszą rzeczą od ich umysłów, ale być może biorąc pod uwagę leniwe pisanie scenariusza Ricka Alvareza i samego Wayansa, miało to być spodziewany. Szokująco, „Pięćdziesiąt twarzy czerni” oferuje więcej śmiechu niż oba filmy „Nawiedzonego domu” razem wzięte, zwłaszcza podczas sekwencji, która parodiuje jednego z ubiegłorocznych pretendentów do nagrody Akademii. Jednak, aby dostać się do tej sekwencji, trzeba poddać się harówce rasowego i łazienkowego humoru – do tego stopnia, że ​​nadaje koncepcji „fallocentryzmu” Laury Mulvey zupełnie inny kąt do zbadania – że ostatecznie nie jest to warte siedzieć przez ilość trywialnych bzdur, aby dostać się do tej konkretnej sceny. Nie jesteśmy jeszcze w lutym, a ten rok był już niesamowicie interesujący dla komedii. Po obejrzeniu „Ride Along 2” nie sądziłem, że wiele innych komedii roku będzie znacznie gorszych. Potem zobaczyłem "Brudnego Dziadka" w następnym tygodniu i pomyślałem to samo; najprawdopodobniej była najsłabsza komedia 2016 roku, przez którą musiałbym wysiedzieć. Teraz, prawie dokładnie tydzień później, zobaczyłem „Pięćdziesiąt twarzy czerni” i jeśli nie jest to najgorsza komedia 2016 roku, to poważnie boję się tego, co będę musiał znosić w ciągu najbliższych jedenastu miesięcy.

mgr Malwina Nowakowska

Ludzie, którzy nienawidzą Fifty Shades Of Grey (założę się, że jest was wielu tam jest) będą uspokojeni. Tutaj, zgładziłeś wielu, dostaną rekompensatę za swoje cierpienie. Ta komediowa parodia, ala, Wayans, prawie przewyższa samego siebie, prawie na poziomie komedii dzięki filmom takim jak Bruno. Będą głośno chichotać, w ciągłości. I wiemy, że jeśli Wayanie są w to zaangażowani, nie będziemy rozczarowani, mądrzy bracia, którzy znają się na komedii, ale na mądrej komedii z niektórymi gagami, których nigdy nie widzisz. Mają oryginalny styl komediowy, który zawsze jest zwycięską formułą. To, co robi ten film, polega na tym, że zaskakująco trzyma się fabuły i struktury sceny, jak drugi, prawie co do litery, z niektórymi urocze zmiany, które szczególnie mi się podobały. Tutaj, ta naprawdę łagodzi nudne chrapanie z 2015 r. Ekscytująca postać, Wayans, zastępuje naszego nudnego Dormana, naprawdę rzucając iskrę w rolę, na najwyższym biegu jako Christian Black, podczas gdy tym razem nasz angielski student / zastępca czasopisma / pracownik sklepu ze sprzętem w niepełnym wymiarze godzin, a zwykłą, znaną jako Hanna, a nie Anastasia Steele, świetnie gra Hawk. Od komicznych biczowań po przygnębione przejażdżki bez helikoptera/odrzutowca, ten Fifty Shades ma wszystko. Mamy kilka naprawdę prymitywnych momentów dotyczących męskiej anatomii, kogoś, kto jest naprawdę dobrze wyposażony, powiedzmy. Bardziej sympatyczna współlokatorka Hanny Steele jest pulchnym typem Rebel Wilson, który pragnie seksu i jedzenia, jedzenia i jedzenia. Znowu mamy wiele odniesień do filmów (coś, na czym nie jestem pod wrażeniem), trochę za dużo tutaj, z odrobiną Zero Dark Thirty i I Spit On Your Grave 3, wrzuconymi również, a także zrzuceniem słynny (łatwy) charakter Porky'ego. Pojawia się w tym kilka zaskakujących gwiazd współpracy, jak wciąż promienna i wyrafinowana Jane Seymour, i szokująca, choć zaskakująca, epizod z bardzo niedawno tęskniącym Bradym. Ten ma lepsze wszystko, lepszy scenariusz, lepsze aktorstwo, wartość rozrywkową i atrakcyjność, z wielu powodów, z których większość jest śmiesznie powiązanych. Hejterzy Fifty Shade pokochają to Fifty Shades, zaufaj mi. Chcesz, żeby coś zostało zrobione dobrze, inaczej i mądrze, niech Wayans to zrobi. Dobre przedstawienie i dobrze wykonane zdjęcie.

mgr dr Sara Ostrowska

Pięćdziesiąt twarzy Greya, które ten film podrabia, było prawie tak samo złe jak ten… Prawie. Kiedy zobaczyłem zapowiedź tego filmu, byłem podekscytowany, że mogę go obejrzeć. W końcu zmęczyłem się oglądaniem thrillerów i filmów akcji i chciałem po prostu śmiać się z głupich ludzi. Problem w tym, że mam tylko głupich ludzi, ale bez śmiechu. To było nudne, skandaliczne, zawstydzające i po prostu głupie. Śmieszne dni Strasznego Filmu 1 i 2 już dawno minęły dla twórców tego gównianego festiwalu. Ich niegdyś obiecująca komediowa przyszłość nieuchronnie się wypaliła. W ogóle nie polecam tego filmu. W żadnym wypadku nikt nie powinien przeglądać tych śmieci. Efekty uboczne będą obejmować: ból brzucha, obniżenie poziomu IQ, ból głowy, złość, rzucanie przedmiotami w ekran i bankructwo finansowe. Ogromna liczba czarnych widzów wstała w połowie filmu i wyszła, ale w dniu otwarcia teatru było tylko 15 osób. Szkoda, że ​​nie zrobiłem tego samego, ale zostałem, ponieważ wydałem 22 dolary i próbowałem zdobądź moje pieniądze. Nie było. Oglądaj Kung Fu Panda 3. Dostaniesz więcej śmiechu i radości za swoje pieniądze. Twoje zdrowie!

Franciszek Grabowski

Ludzie powinni być przyzwyczajeni do humoru pochodzącego z filmów z Marlonem Wayansem, więc nie rozumiem, że ludzie narzekają, że humor był obraźliwy. Jeśli to nie twoja sprawa, to oczywiste, że ci się nie spodoba, możesz przynajmniej dowiedzieć się, że niektórzy aktorzy/reżyserzy robią filmy, których po prostu nie lubisz. Mam tylko nowe około 50 odcieni (książka) i nie mogę powiedzieć, że nie ma potrzeby oglądania filmu przed obejrzeniem tego. Film na początku nie bardzo wie, dokąd zmierza, ale po chwili nabiera tempa i dostarcza. Ja i moi przyjaciele dobrze się śmialiśmy.

Justyna Walczak

Zwiastun

Podobne filmy

Kłamstewko

The Farewell