Piękny letni dzień. Ogród. Taras. Kobieta i mężczyzna siedzą przy stole pod drzewami, przy delikatnym letnim wietrze. W oddali, na rozległej równinie, sylwetka Paryża. Rozpoczyna się rozmowa: pytania i odpowiedzi między kobietą a mężczyzną. Zajmuje się doświadczeniami seksualnymi, dzieciństwem, wspomnieniami, esencją lata i różnicą między mężczyznami a kobietami. Obrazuje zarówno kobiecą perspektywę, jak i męską percepcję. W tle, w domu wychodzącym na taras, na kobiecie i mężczyźnie: pisarzu w trakcie wyobrażania sobie tego dialogu i zapisywania go na maszynie. Czy jest na odwrót? Czy to możliwe, że ci dwaj bohaterowie mówią mu, co zapisuje na papierze: długi, końcowy dialog między mężczyzną a kobietą?

Kandydat Wendersa na Złotego Lwa z etykietą 3D jest w tym roku wielkim rozczarowaniem w Wenecji, jest dosłownie francuską „rozmową” między mężczyzną (Kateb) a kobietą (Semin), którzy siedzą w uroczym ogrodzie i rozmawiają o błahych błahostkach z hucpa, które mają obsesję na punkcie seksu, samoemancypację, chełpliwie nieuchwytną, czasem wręcz pretensjonalnie skatologiczną, ale film jest z natury gorszym medium, w którym można w pełni przypisywać niewysłowioną wagę słów, zwłaszcza gdy jego wizualna monotonia nieuchronnie odbije się na swojej długości. Doświadczenie nie jest do końca nieprzyjemne, ale nieuchronnie usypiające, niejednokrotnie po prostu życzy się sobie, aby całość była żartem z przymrużeniem oka, który Wenders wesoło zadaje widzom, aby sprawdzić, jak bardzo mogą znieść żarłoczność i zweryfikować jego status i prestiż. ujdzie mi to na sucho, - a moja odpowiedź to stanowcze nie, nie tym razem. Film oparty jest na scenariuszu Petera Handkego, który pierwotnie był dostosowany do dwuosobowej sztuki, ale Wenders podejmuje niecodzienną decyzję, by wyprodukować go jako zabawkę filmową w technologii 3D, niestety dwuwarstwowy efekt specjalny jest raczej nieodpowiedni. jak na ironię film staje się mniej męczący, gdy zdejmie się szybę 3D, na ekranie rzeczy prawie się nie dzieją, a sceneria jest praktycznie zawsze w tym samym, bujnym, świetlistym ogrodzie, więc po co na ziemi posłusznie obciążać nas akcesorium 3D ? Oprócz Kateba i Semin (żony Handkego, która przez cały czas wygłasza mnóstwo pełnych pasji monologów), w filmie występuje także pisarz (Harzer), mężczyzna i kobieta rzekomo są bohaterami, których stworzyli z książki, nad którą obecnie pracuje. dalej, ale nie ma surrealistycznych interakcji z duetem. Najlepszą częścią jest pojawienie się Nicka Cave'a w chwili, gdy identyczność spada na nowy poziom, intonuje uduchowioną interpretację INTO MY ARMS, po czym talkie wznawia się, aż w pobliżu swojej kody dźwiękowy pogłos wydaje się zwiastować apokaliptyczne drżenie. , który od razu przypomina MELANCHOLIĘ Larsa von Triera (2011), i to wszystko, kończy to żałosne wrażenia z oglądania, au! Pod aureolą wielebnego maestro Wim Wenders świadomie igra z innowacjami na froncie eksperymentalnym i ma na to środki, o ile ktoś chce sfinansować jego eskapadę, tylko że dla płacącej za bilety publiczności nie ma zabawy, może dla niego tak, ale Wenders powinien być dużo lepszym praktykiem, mimo że zbliżał się do zmierzchu, w końcu w tym roku ma zaledwie 71 lat, więc moim nieoczekiwanym odejściem z tego filmu jest nagły przypływ szacunku do tych, którzy wciąż pracują. w takim kontekście osiemdziesięciolatkowie, tacy jak Roman Polański, Clint Eastwood, czy nawet Woody Allen.

inż. Błażej Zalewski

Napędzany zupełnie przypadkową, płytką i pretensjonalną próbą filozoficznego dialogu, ten film absolutnie wie, o co chodzi - ma torturować widza. Być może film przywołuje rozpaczliwe uczucia swojego pisarza, po prostu nie zwraca na siebie uwagi i jest z tego dumny, chwaląc się tym i ocierając się nim w twarz. „Bez akcji, tylko dialog!” Rozumiem, filmy oparte na dialogach, które przypominają sztuki teatralne, mogą być genialne. Trylogia „Przed” lub „Rzeź” są doskonałymi przykładami dobrego wykonania. Jeśli chcesz zignorować działanie i skupić się na dialogu, lepiej, aby dialog był niesamowity i wciągający. Tutaj tak nie jest. Fakt, że zostało to nakręcone w 3D, jest jeszcze bardziej zadziwiające. Co doprowadziło do tej decyzji? Czy to pasmo filmów 3D Benoit? Czynnik „3D” w filmie opartym na dialogu jest niepokojący, ponieważ próbuje zaangażować widza w inny sposób, niż w tradycyjnych. Ale jednocześnie może również pomóc w podniesieniu go na inny poziom, jeśli zostanie to zrobione prawidłowo. Tutaj jest po prostu całkowicie niewykorzystany i jest tylko dodatkowym obciążeniem. Co ciekawe, trzeci akt i ostatnie minuty są szczególnie interesujące i wciągające, niestety tylko do niczego nie prowadzą.

Franciszek Woźniak

Zwiastun

Podobne filmy